Polityka podawania leków

Wpis autorstwa Dominiki Janiczek

W Wielkiej Brytanii  wyróżnia się kilka zasad związanych z podawaniem leków tzw. Drugs rights:

1. Właściwy lek (right drug)

2. Właściwy pacjent (right patient)

3. Właściwa dawka (right dose)

4. Właściwy czas  i częstotliwość (right  time and frequency)

5. Właściwa droga podania (right route)

6. Właściwa dokumentacja (right documentation)

7. Właściwy powód (right reason)

8. Właściwa odpowiedź (right response)

Większość powyższych zasad  jest oczywista. Wątpliwości pojawiają się przede wszystkim  w ostatnim punkcie, dotyczącym właściwej odpowiedzi. Otóż chodzi o monitorowanie stanu pacjenta, aby sprawdzić czy dane lekarstwo jest skuteczne i czy nastąpiła po nim poprawa. Stosowanie tych zasad ma pomóc w zmniejszeniu ilości pomyłek związanych z podawaniem leków i poprawę jakości opieki.

Gdy przygotowywałam się do rozmowy kwalifikacyjnej, wówczas funkcjonowało pięć zasad podawania leków. Potem zwiększyła się ich ilość do ośmiu, a teraz jest ich nawet dziesięć. Na rozmowie kwalifikacyjnej można spodziewać się pytania z ,,drugs  rights’’. Ważne, żeby pamiętać te podstawowe i umieć je wyjaśnić.

Kolejna zasada dotycząca podawania leków jest związana z tzw. ,,critical drugs list’’. Szpital posiada listę medykamentów, które nie mogą zostać pominięte czy opóźnione. Jeżeli nie są dostępne na oddziale powinny zostać zamówione w aptece, a na nocnym dyżurze w tzw. emergency coaboard. Należą do nich między innymi: antybiotyki, leki przeciwwirusowe, przeciwpadaczkowe, przeciwparkinsonowe, przeciwzakrzepowe, przeciwcukrzycowe, leki sterydowe, opioidowe, immunosupresyjne. Zazwyczaj taka lista jest umieszczona w widocznym miejscu w pomieszczeniu z lekami. Jeżeli któryś z nich zostanie pominięty będzie to zaniedbanie z naszej strony. Incydent może zostać zgłoszony do pielęgniarki nadzorującej czy oddziałowej oraz elektronicznego systemu Datix, który ma na celu poprawę jakości opieki pacjentów. Konsekwencje mogą być różne w zależności od personelu, z którym pracuje się, rodzaju leku czy stanu pacjenta.

W Wielkiej Brytanii pielęgniarki zaczynając swój dyżur mają przydzielonych pacjentów, za których są odpowiedzialne danego dnia. W związku z czym jedna pielęgniarka przygotowuje i podaje lekarstwa doustne, dożylne i inne dla swoich pacjentów.  Leki dożylne powinny być sprawdzone przez dwie pielęgniarki, co zmniejsza prawdopodobieństwo pomyłki.

O podaniu leków decydujemy w zależności od obserwacji pacjenta i jego parametrów życiowych. Toteż, przed podaniem leków nadciśnieniowych np. Beta-blokerów musimy sprawdzić ciśnienie, tętno i zdecydować o podaniu tych leków. Jeżeli pacjent jest na Digoxin zaleca się zapisać wartość pulsu w karcie. Każde lekarstwo podane przez pielęgniarkę powinno być podpisane inicjałami. W czasie tzw. nursing handover –  raportu, przy łóżku pacjenta dokładnie przeglądamy kartę czy przy wszystkich widnieje podpis. Również przed podaniem leków należy upewnić się czy pacjent ma jakieś alergie i zapytać o imię, nazwisko  oraz datę urodzenia. Jeśli nie możemy uzyskać odpowiedzi to sprawdzamy dane na tzw. wristband – opasce na nadgarstku, które zazwyczaj są drukowane przez specjalną maszynę, podobną do metkownicy 🙂

Nazwy leków w większości są zapisane jako nazwy międzynarodowe, toteż nie ma potrzeby znać wszystkich nazw leków i ich generyków. Wystarczy nazwa międzynarodowa i wszyscy wiedzą o co chodzi. Takie rozwiązanie znacznie ułatwia pracę i wydaje się być bardziej profesjonalne.

Pielęgniarka, która przygotowuje leki powinna je podać przed zakończeniem dyżuru. Jeżeli pacjent nie może ich przyjąć bo np. bierze je po śniadaniu lub z innych powodów, należy przygotować je od nowa. Jeśli jest to niewielka ilość i rozpoznajemy te tabletki, (niektóre są specyficzne jeśli chodzi o kształt i kolor) wówczas  pielęgniarka z nocnego dyżuru opisuje je i  podpisuje w karcie leków, a dzienna zmiana powinna dopilnować by pacjent  przyjął te leki. Na oddziałach panują różne zwyczaje. Poranne leki doustne mogą być przygotowywane przez dzienną zmianę i może to zająć 1-2 godz. w zależności od ilości pacjentów. W mojej pierwszej pracy miałam 8-10 pacjentów internistycznych z dużą ilością leków i zwykle zajmowało mi to ok. 2 godz. W Londynie są wyższe standardy opieki i zazwyczaj na jedną pielęgniarkę przypada około 6-7 pacjentów w zależności od specyfiki  oddziału. Mając pacjentów z tracheostomią i na maszynach wspomagających oddychanie było ich czterech lub pięciu, w przypadku braku personelu co zdarzało się często.

Z reguły nie przygotowujemy lekarstw z wyprzedzeniem kilkugodzinnym, aczkolwiek to zależy od specyfiki oddziału. Jeżeli powiedzmy na nocnym dyżurze jest dużo leków do przygotowania na rano do karmienia przez sondę (NG tube – nasogastral) czy PEG, sporo leków dożylnych to nie ma wyjścia i trzeba zacząć wcześniej, żeby zdążyć ze wszystkimi.

Leki pacjenta trzymane są w szafce, znajdującej się przy jego łóżku, zamykanej na klucz. Nie ma problemu jak jest jeden czy dwa kluczyki do szafek. Zdarza się, że do każdej szafki jest inny kluczyk, a nie zawsze są one odpowiednio opisane. I tak bywało, że szukanie kluczy trwało dłużej niż przygotowanie leków :). Problem ten został na szczęście szybko rozwiązany na oddziale którym pracowałam.  Dodatkowo podstawowe, najczęściej stosowane leki są w ,,drug room’’, gdzie jest osobna szafka na leki dożylne, doustne, antybiotyki czy kremy. Wszystkie szafki powinny być zamknięte na klucz oraz drzwi do pomieszczenia z lekami na specjalny kod lub kartę. Jest również szafka na leki ścisłego zarachowania – ,,controlled drug’’. Należą do nich  opioidy silnie działające i inne. Lista tych medykamentów zależy od danego szpitala. W jednym z nich  Zopiklon czy Sildenafil (stosowany na nadciśnienie płucne 🙂 ) należy do tej grupy. Było to związane  z tym, że leki te ginęły. Trzeba wspomnieć, że controlled drug musi być przygotowywany i sprawdzony przez dwie pielęgniarki, co jest odnotowywane w specjalnej książce. Następnie dwie pielęgniarki idą do pacjenta, sprawdzają jego dane i upewniają się, że przyjął lek.

W niektórych szpitalach są tzw. drug trolley (szafka na leki na kółkach w postaci wózka), gdzie trzymane są podstawowe lekarstwa. W czasie rozdawania leków (drug round) pielęgniarka zatrzymuje się przy łóżku danego pacjenta, dla którego wykonuje leki.  W pierwszym szpitalu, w którym pracowałam pielęgniarka zakładała fartuszek z napisem “nie przeszkadzać” podczas rozdawania leków. Było to bardzo pomocne, bo na sali pełnej pacjentów, ciągle ktoś o coś pyta, albo rodzina przychodzi i chce rozmawiać o stanie pacjenta czy dzwoni albo dietetyk, fizjoterapeuta  łatwo o pomyłkę.  Na intensywnej terapii, gdzie teraz pracuję szafki są na specjalny kod. Co tydzień jedna z pielęgniarek przeprowadza kontrolę czy są zamknięte i czy nie ma w nich zbędnych leków. Ma to między innymi na celu zniwelowanie pomyłek bo np. sól fizjologiczna jest w podobnej ampułce jak wapń dożylny, woda do wstrzykiwań identyczna z magnesem dożylnym. Informacje te zapisywane są w specjalnym protokole.

W szpitalach funkcjonują również elektroniczne karty leków. W jednym z nich, w którym pracowałam na dwóch oddziałach wprowadzono ten system. Jednak nie sprawdził się gdyż był nie efektywny i pochłaniał zbyt dużo czasu. Natomiast są inne szpitale, w których dokumentacja łącznie z kartą leków jest elektroniczna.

Jak już pisałam wcześniej farmaceuci poprawiają kartę leków. Sprawdzają dawki w oparciu o wyniki badań, profil wątrobowy i  nerkowy,  nazwy międzynarodowe i pozostałe dane, które powinny być wcześniej uzupełnione. Jeżeli jest coś nieczytelne, to zostanie poprawione przez farmaceutę. Piszą również jak dany  lek  powinien być przygotowany i podany, aczkolwiek z tym spotkałam się dopiero na intensywnej terapii. Jest to szczególnie pomocne gdy podaje się leki dożylne rzadko stosowane np. Ambison. Poza tym, jeżeli nie wiadomo jak dany lek podać, należy to sprawdzić na specjalnej stronie internetowej w tzw. Medusa. Znajduje się tam lista leków dożylnych i dokładny opis przygotowania, stosowania oraz skutki uboczne. Nie jest to wygodne, ponieważ trzeba zalogować się do systemu co zajmuje zwykle kilka minut. Spotkałam się również, że szpital opracował książkę ze wszystkimi lekami dożylnymi. Ułatwiało to znacznie pracę, szczególnie gdy robi się dyżury na różnych oddziałach i nie zna się wszystkich charakterystycznych lekarstw. Jak widać rozwiązania związane z podawaniem leków są różne i zależą od szpitala czy specyfiki oddziału. Mają głównie na celu zwiększenie bezpieczeństwa związanego z podawaniem leków.